Dla naszych Milusińskich: Mleczno-owocowa pianka.
16:43Orientalne inspiracje: Fasolka fażolet w sosie indyjskim.
23:28Witajcie! :)
Wracam po krótkiej przerwie :)
Sesja sesją, raz wychodzi raz nie, co nas nie zabije to nas wzmocni i tak dalej.. :)
NO! Ale :) Teraz się lenię i postaram trochę pogotować, żeby Wam coś powrzucać :)
Dzisiaj, na pierwszy ogień idzie mój mały eksperyment.
Parę dni temu nie miałam ochoty robić nic czasochłonnego i szukałam pomysłu na jakiś obiad w 15 minut... a, że od czasu wizyty w Ganeshu , całą kuchnia pachnie indyjskimi przyprawami do Butter Chicken , to uznałam, że zakombinuje .. i zrobiłam swoją wersję sosu :) i to wegetariańską! Ciekawi? :) to zapraszam!
Składniki:
- 1 puszka fasolki fażolet
- 1 puszka krojonych pomidorów (bez skórki)
- po 1/2 łyżeczki przypraw: garam masala, kuminu, curry
- 2-3 łyżki masła
- 1/2 kubeczka małego jogurtu naturalnego
- szczypta soli
- 1/2 łyżeczki cukru
Fasolkę wyspać na sitko, przelać wodą i odłożyć, żeby odciekła.
Na rozgrzaną patelnię wylać pomidory wraz z sokiem (można je przed zmiksować) i podgrzewać przez około 15 minut. Zmniejszyć ogień. Dodać cukier i sól, a następnie przyprawy. Później dorzucić masło i poczekać, aż rozpuści się w sosie. Dodać jogurt, podgrzać wszystko razem.
Na samym końcu dorzucić odcedzoną fasolkę i podgrzewać wszystko razem przez 3 minuty.
Podawać z ryżem basmati.
Z podanych składników, wychodzą 2 duże obiady lub 4 mniejsze.
Smacznego! :)
Dla niespodziewanych gości: Ciasto francuskie na dwa sposoby-słodkie rogaliki i słone ślimaki.
23:55Dzisiaj przychodzę do Was z trochę pójściem na łatwiznę, ale za to pyszną łatwiznę!
Znacie taką sytuację, kiedy siedzicie sobie w domu, w jakiś wolny dzień i nagle dzwoni telefon i w słuchawce słychać "Hej, słuchaj! Wpadniemy do Ciebie za 40 minut na kawkę, ok? Do zobaczenia!" i co wtedy?
PANIKA!!!
W domu posprzątać, ubrać się jakoś bardziej "wyjściowo", no i... dać coś do jedzenia! Najlepiej do zrobienia błyskawicznie. Jak sobie z tym poradzić...?
A no właśnie po to, wymyślono gotowe ciasto francuskie! :)
Lecimy do sklepu, kupujemy takie ciasto ( a najlepiej mieć chociaż jedno zamrożone, na wszelki wypadek!) i potem fantazja może nas ponieść! :)
Ja ze swojej strony, pokaże Wam swoje dwie wariacje na temat ciasta francuskiego- na słodko - ROGALIKI Z KONFITURĄ I BIAŁĄ CZEKOLADĄ i na słono - ŚLIMAKI Z SEREM I SZYNKĄ.
Szybko i smacznie! :)
Zapraszam!
ROGALIKI:
Składniki ( na około 20 rogalików)
- 1 gotowe ciasto francuskie (275g)
- słoiczek ulubionej konfitury/dżemu
- 70 g białej czekolady
- 1 jajko rozmącone z odrobiną mleka
Przygotowujemy dużą blachę i wykładamy ją papierem do pieczenia.
Piekarnik ustawiamy na ok. 180 stopni.
Czekoladę siekamy.
Ciasto rozwijamy, przecinamy wzdłuż na pół (muszą powstać takie dwa, długie prostokąty). Następnie, obie części dzielimy na kwadraty , które przecinamy jeszcze na pół, po skosie, by powstały trójkąt.
Na najszerszą część trójkąta, nakładamy niewielką ilość konfitury i kawałek czekolady. Zwijamy najszerszą część, w kierunku najwęższej, by powstał rulonik. Następnie zalepiamy boki, by nic ze środka nam nie wystawało :) i wyginamy nasz rulonik w półksiężyc.
Układamy na papierze do pieczenia i postępujemy tak samo z kolejnymi .
Na końcu, przed pieczeniem, smarujemy roztrzepanym z mlekiem jajkiem i pieczemy aż do zarumienia.(ok.15-20 minut)
Najlepsze ciepłe! :)
ŚLIMAKI:
Składniki(na około 25 ślimaczków):
- 1 gotowe ciasto francuskie (275g)
- ok.100-150 g sera
- ok. 8 plastrów ulubionej szynki
- 1 jajko rozmącone z odrobiną mleka
Z przygotowaniem blachy i piekarnika, postępujemy tak jak w przypadku rogalików.
Ser trzemy na małych oczkach. Szynkę kroimy w drobną kosteczkę.
Rozwijamy ciasto. Na całość nakładamy ser, a potem szynkę. Całe ciasto zwijamy ciasno w rulon, ale nie tak jak było zwinięte, tylko odwrotnie. (nasze ciasto po rozwinięciu jest prostokątem, a my zwijamy się tą dłuższą stroną). Taki rulonik, kroimy na talarki, które układamy na papierze do pieczenia.
Smarujemy jajkiem i pieczemy aż się zarumienią. (ok 15-20 minut)
SMACZNEGO! :)
Dla czekoladoholików: BROWNIES
23:30Dzisiejszy dzień nie nastrajał pozytywnie :(
Obudziłam się, a za oknem był armagedon! poważnie, dawno nie widziałam AŻ TAK masakrycznej pogody :( porażka...
Aleeee, całe szczęście później powychodziło kilka razy słoneczko :) a ja cały czas wspominałam smak brownies, które upiekłam w sobotę wieczorem :)
Wróciłam z blogowego spotkania, ogarnęłam trochę i jakoś tak coś palnęłam pół żartem pół serio, że może upiekę brownie i wgle... i 30 minut później leciałam po czekoladę do sklepu :)
Proste, smaczne, NIESAMOWICIE czekoladowe, amerykańskie ciastko, można by powiedzieć, że zakalcowe, ale ONO TAKIE MA BYĆ! :) Tak więc, to jest jedno z tych ciast, którego nie da się zepsuć, bo ono już jest zepsute :D
Pyszne do szklanki mleka lub na gorąco z lodami :) mniam! :)
Składniki:
- 3 tabliczki gorzkiej czekolady (300 g)
- 200 g masła
- 6 jajek
- 1 szklanka mąki(ok.170g)
- 2/3 do 1 szklanki cukru
Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
W tym czasie ucieramy jajka z cukrem.(nie długo, muszą się tylko lekko 'napuszyć' :) i zrobić jaśniejsze)
Miksując, dodajemy po łyżce mąkę. (lub od razu całą szklankę, a co tam! :))
Na końcu wlewamy przestudzoną, ale wciąż ciepłą czekoladę.
Dobrze miksujemy! to bardzo ważne.
Gotowe ciasto przelewamy na blachę ( u mnie 33x40) wyłożoną papierem do pieczenia.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 20-25 minut.
Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.
Najlepiej zrobić wieczorem, a następnego dnia będzie NAJLEPSZE :)
smacznego! :*
![]() |
| literówka się wkradła.. :) *mleka |
Klasyk klasyków: jajko na miękko, czyli śniadanie w 5 minut.
00:26Kolejna długa przerwa z braku czasu.
Przygotowania do świąt idą pełną parą, pierniczki upieczone, jednak nie udało mi się ich uwiecznić, bo mama je ukryła do świąt :(
Ja się postaram wrzucić w najbliższym czasie przepis na pyszne ciasteczka cynamonowe oraz opisać Wam dwa pokazy gotowania, w których uczestniczyłam.
Dzisiaj, z racji późnej pory, przedstawię najbardziej znane, a jednak sprawiające często wiele trudności, śniadanie.
Jajko na miękko, bo o nim mowa, to dość sporny temat. No bo, jak ugotować jajko tak, by nie było surowe lub zbyt twarde? Czas gotowania jajka w każdym domu się różni. Idealny czas, to około 3,5-4 minut. To zależy jakie jajko preferujemy. Ja, na przykład lubię kiedy jajko ma bardzo ścięte białko i lekko gęste żółtko, dlatego gotuje je z reguły około 5 minut. Im bliżej 3 minut, tym mniej ścięte jajko, a im bliżej 5 tym bardziej. Myślę, że swój idealny czas należy znaleźć metodą prób i błędów :)
A teraz krótki przepis :)
Składniki:
-2 jajka
-sól
-woda
Przygotowanie:
Nakłuwamy jajka.(niekonieczne, jednak jest mniejsze ryzyko, że pękną nam one podczas gotowania)
Wodę wlewamy do garnka, solimy i doprowadzamy do wrzenia. Delikatnie wkładamy jajka do gotującej się wody, by nie obiło się mocno o ścianki.
Gotujemy 3-5 minut.
Wyciągamy z wrzątku.
Podajemy z kanapkami lub tostami, albo same, posypane solą :)
Smacznego !
Viva la pasta! Spaghetti NAPOLI.
00:02No nie było mnie tu jakiś czas..
Ale szkoła nie pozwalała na blogowanie niestety.
Znalazłam jednak chwilę w ten piątkowy wieczór, żeby podzielić się z Wami przepisem na kolejny makaron.
Makarony UWIELBIAM. Mogłabym jeść cały miesiąc, na różne sposoby i by mi się nie znudził :D
Dlatego chętnie sprawdzam różne przepisy :)
Dzisiaj pyszne Spaghetti Napoli. :)
Błyskawiczne, aromatyczne i moocno pomidorowe.
Smak owego spaghetti kojarzyłam wyłącznie z sosu z proszku, ale po co katować się chemią skoro można zrobić coś samemu, zdrowiej i jest jeszcze lepsze ? :)
Postanowiłam zrobić mały eksperyment i spróbować wykonać właśnie taki pyszny pomidorowy sos. :)
Wyszło pysznie! Zapraszam do spróbowania. :)
Składniki:
- 1 cebula
- 1-2 ząbki czosnku
- puszka pomidorów (najlepiej krojonych)
- 4-5 listków bazylii
- oregano(opcjonalnie)-dodałam suszone.
- oliwa
- paczka makaronu spaghetti-około 400g
- pieprz,sól
- około 10 g tartego parmezan (lub innego twardego sera)
Wykonanie:
Cebule kroimy bardzo drobno( u mnie niestety wyszło średnio drobno :)). Czosnek zmiażdżyć parską lub drobno pokroić. Bazylię opłukać, oszuszyć i pokroić drobno. Makaron gotujemy al dente. Na rozgarznej oliwie na patelni, szklimy czosnek i cebulę. Zalewamy pomidorami z puszki razem z sokiem(można je zmiksować przed).
Gotujemy około 10 minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy bazylię (i opcjonalnie oregano). Gotujemy jeszcze około 2 minut.
Na ciepłe talerze nakładamy porcję makaronu, polewamy sosem i obficie sypiemy serem.
Można też od razu wymieszać makaron i sos na patelni, nałożyć na talerze i posypać serem. :)
Smacznego!
Powrót! ii.. Spaghetti Carbonara :)
23:55No i powróciłam :) teraz ugoszczę Was kilkoma przepisami, które przewinęły się przez moją kuchnie w ciągu ostatniego miesiąca :)
Na początek: Spaghetti Carbonara!
zakochałam się w tym przepisie. jest szybki, prosty , a do tego można poczuć się przez chwilę jak we słonecznej Italii :) W sieci można znaleźć wiele przepisów na carbonarę. Niektóre są ze śmietanką, inne z białym winem.. Ja przyjęłam, że prawdziwa carbonara, to makaron jedynie z sosem powstałym z jajek i odrobiny wody po makaronie :) danie C U D O W N E!
Więc do roboty :)
Składniki, 2 porcje:
• 2 jajka
• 90 g boczku, pokrojonego na cienkie plasterki (lekko wędzonego lub suszonego - pancetty)-za drugim razem użyłam wędzonej szynki. było dobre, choć nie polecam. boczek nadaje jednak tego fajnego smaczku :)
• 160 g makaronu spaghetti
• 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
• 1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
• 1 łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
• 30 g tartego sera owczego Pecorino (lub Parmezanu)
• sól morska do smaku i 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
• świeżo zmielony kolorowy pieprz (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Jajka sparzyć wrzątkiem, wbić do głębokiego talerza i roztrzepać widelcem, ostawić. Boczek pokroić w poprzek na 0,5 cm paseczki, jeśli ma twardą i grubą skórę, odkroić ją. Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody, odcedzić i włożyć z powrotem do garnka, przykryć. Przed odcedzeniem odlać chochlę wody z makaronu. Posiekać czosnek oraz natkę pietruszki.
Na patelnię wlać oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia, dodać boczek i smażyć na małym ogniu przez 1 - 2 minuty, mieszając co chwilę. Boczek ma się lekko podtopić i tylko delikatnie zrumienić. Dodać czosnek oraz natkę pietruszki i smażyć na małym ogniu przez 15 sekund.
Trzymając patelnię na małym ogniu, dodać makaron i wymieszać. Odstawić z ognia i wymieszać z połową sera pecorino oraz świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Gdy dno patelni nieco ostygnie, ale makaron będzie ciągle gorący, polać go roztrzepanymi jajkami i mieszać aż cały pokryje się masą jajeczną. Jajka nie mogą całkowicie ściąć się od gorącej patelni, mają utworzyć delikatny, kremowy sos, i tylko trochę zgęstnieć od gorącego makaronu. Jeśli danie będzie za suche, dodawać wcześniej odlanej wody.
Od razu podawać, doprawiając solą oraz posypując dodatkowym serem i świeżo zmielonym kolorowym pieprzem (opcjonalnie)
Odgrzewałam dolewając odrobinę wody, na małym ogniu .
Muffiny bananowe z czekoladą wg. Nigelli Lawson
18:08Coś pysznego i szybkiego. Wystarczą 2-3 banany, trochę mąki, cukru, jajek i czekolady, a można wyczarować coś , co zniknie w kilka chwil. Pyszne, wilgotne muffinki, cudownie odchodzą o papilotek. Nic , tylko piec hurtowo :)
Składniki (na 12 sztuk, chociaż mi wyszło około 18):
- 3 bardzo dojrzałe banany;
- 125 ml oleju roślinnego;
- 2 jajka; 250 g mąki;
- 7 łyżek cukru;
- 1/2 łyżeczki sody;
- łyżeczka proszku do pieczenia;
- 50 g kawałków toffi lub czekolady;
Wykonanie:
Banany rozgnieść widelcem na gładką masę lub zetrzeć blenderem i odstawić na bok. Do miski wlać olej, dodać jajka i ubić. Wsypać mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, pomieszać, dodać mus bananowy. Dodać czekoladę i wymieszać. Nakładać do foremek wyłożonych papilotkami. Piec 20 minut w 200 stopniach.
| A to już małe zabawy w ozdabianie. :) |








































